Piękna dziewczyna na sex telefonie w Wawie

 

Taka była nadobna i urocza, iż nigdy nie wydała mu się piękniejsza. Niespodzianie przywidziało mu się, iż sam jest jak gdyby wyniesiony oraz płynie w złocistej poświacie. Odetchnął głęboko: poczuł naraz, jak piękne jest życie. Taka, promienna szczęśliwość ogarnęła go całego.
Była przecież jego słodką przyjaciółką oraz wszystkie ciężkie, gorzkie myśli, jakie mu kiedykolwiek przeszły przez głowę, stały się teraz na wpół zapomnianymi błahostkami. „Biedna przyjaciółko! Obym ci mógł zawsze tylko dobrze czynić. Obyś tylko znowu mogla być wesoła. Jak chętnie oddałbym życie, gdyby ci to pomóc mogło”.
Widział doskonale, iż jej kochana twarz jest postarzała i sterana, pod oczami miała tysiące drobniutkich zmarszczek, cera jej straciła swój jasny połysk, zgrubiałą bardzo i ogorzała, ale pod opalenizną twarz była blada. Jemu jednak zawsze wydawała się jednakowo piękna, bo jej wielkie szare oczy oraz łagodne, delikatne usta”, zboczony krągły podbródek, a nade wszystko jej pełen spokoju i opanowania sposób bycia zdawały się czymś najpiękniejszym, co znał na świecie.
A potem tak miło było robić z nią sex przez telefon i widzieć ją znowu wystrojoną, jak przystało na kobietę szlachetnego rodu.(ciąg dalszy na: http://sextelefon.ovh/) Niewielka, cienka jedwabna chustka niezupełnie zakrywała jej bujne, złotobrązowe włosy. Warkocze miała tak upięte koło uszu; widać było srebrne nitki wśród nich, ale to nie miało znaczenia. Ubrana była we wspaniałą błękitną, aksamitną szatę obramowaną gronostajami; z przodu i pod pachami była ona tak głęboko wycięta, iż na piersiach oraz barkach tworzyła coś na kształt podpiersieni; wyglądało to ślicznie. Pod nią zaś żółtawa suknia spodnia spływała obciśle wzdłuż ciała, w górze sięgając szyi, na rękach aż po napięstki. Ta suknia zapięta była na wiele maleńkich guziczków; wzruszyło go to bardzo – niechaj mu wybaczy, ale te wszystkie małe złote guziczki ucieszyły go niby widok zastępu anielskiego.
Czuł mocne, spokojne bicie własnego serca. Coś nieokreślonego ześliznęło się oraz opadło z niego jak więzy. Bolesne, znienawidzone sny były jedynie nocnym mamidłem, teraz zaś ujrzał swą miłość do niej w świetle dnia, w pełnym słońcu.
– Tak dziwnie patrzysz na mnie, fan seksu przez telefon. Czemu się uśmiechasz?